Kormoran, American IPA

grudnia 01, 2022

Kormoran, American IPA

 Kontynuuję podróż związaną z piwami Browaru Kormoran. Po pilsnerze i wiśni nadszedł czas na kolejny gatunek - AIPA. Jak to było w poprzednich przypadkach - kolacja i degustacja ma miejsce na Mazurach, czyli w miejscu, gdzie od piw olsztyńskiego browaru uginają się półki w sklepach. Siła rzeczy trzeba było iść za ciosem i przynieść kolejny produkt Kormorana, a wybór jest dosyć spory. Muszę przyznać, że w Olsztynie browarnicy są dosyć pracowici.

Piwo Kormoran American IPA. Browar Kormoran, Olsztyn. Polskie Podróże Kulinarne

American IPA by Kormoran

IPA charakteryzuje się mieszanką specjalnie wyselekcjonowanych chmielów. Nie zapomnieli o tym browarnicy z Olsztyna. Na stronie browaru znajdziemy dokładny zapis jakich chmieli użyto do produkcji tego piwa. Wyszczególnionych jest ich pięć zgodnie ze sztuką browarnictwa. Dalej czytamy o procesie produkcji a nie jest on taki sam jak w przypadku piwa jasnego. Dostajemy informację i siedmiokrotnym chmieleniu i kilku innych zabiegach mających zapewnić oryginalność tego produktu. Zastanawiam się czy to nie jest czasem przerost formy nad treścią. Produkcja IPA Kormorana to jest kilka etapów, na które na pewno przeznaczony jest odpowiedni czas. Cóż, browarnicy na pewno wiedzą najlepiej co robią i jest to ich decyzja jak chcą produkować piwo. Inną kwestią jest czy produkcja rzeczywiście w ten sposób się odbywa.

Butelka - jak to w przypadku Kormorana, jest mocno zbajerzona. Kolorowa etykieta, butelka w dość nietypowym kształcie i z różnymi wyżłobieniami.

Na rewersie znajdziemy opowiastkę o tym skąd wzięło się IPA i jak powstawało. Przeczytać możemy o smaku jaki to piwo nam powinno zapewnić. Aromaty iglaste, cytrusy, jakieś kwiaty. Możemy poczytać o kolorze bursztynowym. Generalnie jakieś nonsensy, które sobie pominiemy. Żarcie gotowe, butla otwarta, zatem przejdźmy do degustacji.


Piwo Kormoran American IPA. Browar Kormoran, Olsztyn. Polskie Podróże Kulinarne

Piwo

Na stół wjeżdża lekka kolacja złożona z odrobiny panierowanego kurczaka, podgotowany ryż i zestaw sałat. Piwka już w połowie nie ma i o jego smaku mogę już co nieco powiedzieć. IPA nadal do mnie nie przemawia i nie mogę w sobie wzbudzić jakiegokolwiek zachwytu. Nie zmienia to faktu, że Kormoran IPA to bardzo dobre piwo. Niestety nie mam doświadczenia z oryginalnymi, amerykańskimi piwami. Tymi o których pisze tak poetycko Kormoran na swoich butelkach. Nie poznałem iglastych smaków i niezwykłych walorach aromatycznych. Podczas swojej podróży do USA ograniczałem się do najbardziej popularnych piw pochodzących raczej z Ameryki Środkowej. Następnym razem się poprawię.

Oczywiście Kormoran nie zawodzi jakością jasno stwierdzam, że jest to kolejne ich piwo, które mi smakuje. Jakbyście chcieli wiedzieć, jakie piwo z olsztyńskiego browaru Kormoran odpowiada mi najbardziej to odsyłam tutaj. Wszystkie opisywane piwa na Polskich Podróżach Kulinarnych znajdziecie tutaj.


Moja hojna ocena 3/5.


Piwo Kormoran American IPA. Browar Kormoran, Olsztyn. Polskie Podróże Kulinarne

Piwo Kormoran American IPA. Browar Kormoran, Olsztyn. Polskie Podróże Kulinarne


Cudo Cafe w Mrągowie

listopada 15, 2022

Cudo Cafe w Mrągowie

 Podczas każdej podróży warto zwolnić na chwilę i spędzić czas przy dobrej kawie i solidnym kawałku ciasta. Taki relaks pozwala na zebranie sił i uspokojenie umysłu pobudzonego nadmiarem turystycznych atrakcji. W turystycznym Mrągowie knajp pod tego typu spoczynkowe aktywności nie brakuje. Jedną z nich jest Cudo Café znajdujące się na jednej z głównych ulic. Sprawdźmy, zatem czego można się w tej przytulnej kawiarni napić i jakie smakołyki cukiernicy dla strudzonych turystów przygotowali Cudo Café Mrągowo?

Cudo Cafe w Mrągowie na Mazurach. Polskie Podróże Kulinarne.

Cudo Café w Mrągowie

Skierowani opiniami w Google udaliśmy się na ciepłą kawusię i coś słodkiego do Café Cudo. Rzeczywiście rozbieżność między opiniami Café Cudo a innymi lokalami jest dosyć duża. Kawiarnia, ta mocno się wyróżnia o tym względem. Ocena 4,8 z kilkuset opinii zwraca uwagę internauty. Czy takie opinie mogą być realne? Pewnie tak, bo ciężko tyle komentarzy spreparować, ale i tak postanowiłem opisać tę kawiarnię po swojemu na Polskich Podróżach Kulinarnych.

Bez zastanowienia wybieram największa ilość gwiazdek i udajemy się na Warszawską 51 w mrągowie, gdzie mieści się Cudo Café. Dokładnie w tym miejscu: 53.86445369499907, 21.305677998858403. Mrągowo to nie jest szczególnie duża miejscowość i dla turysty, wędrowca spacer z dowolnego miejsca nie powinien być problemem. No, z dowolnego miejsca w tej głównej części miasta. Bez wątpienia wizytowanej najbardziej przez turystów.

Dochodzimy do dużego ronda i i naszym oczom ukazuje się dom na rogu, w którym mieści się kawiarnia. Do sukcesu lokalu zapewne przyczyniła się lokalizacja na jednej z głównych ulic Mrągowa i niedaleko od jeziora. Turyści mają szansę tam trafić wracając z jeziora na parking, a mieszkańcy nie muszą zasuwać nad jezioro poza sezonem, żeby w Cudo Café posiedzieć.

Wchodzimy do dosyć sporej kawiarni zajmującej parter budynku. Środku dosyć pospolity wystrój, bez jakichś ekskluzywnych akcentów. Dużo kolorów, trochę zabawek. Fajne, wiszące z sufitu, małe krzesełka. Ciekawie dla dorosłego człowieka ale i dla małego człowieka. Dzieciom wnętrze na pewno się podoba.


Cudo Cafe w Mrągowie na Mazurach. Polskie Podróże Kulinarne.

Cudo Cafe w Mrągowie na Mazurach. Polskie Podróże Kulinarne.

Cudo Cafe w Mrągowie na Mazurach. Polskie Podróże Kulinarne.

Kawiarnia Cudo Café

Kawiarnia nie posiada strony internetowej, ale ma prężnie działającego FB do którego odsyłam tutaj. Z jednej strony szkoda, że nie można podejrzeć menu, chociażby na potrzeby tego wpisu. Z drugiej strony to tylko kawiarnia. Czego się spodziewać? Kawa i ciasta. Tych jest do wyboru całkiem sporo. Do tego dochodzą soki, herbaty, szejki. Kaw do wyboru jest mnóstwo. Herbat, również dużo. Na nasze talerze trafiają ciasteczka. Kawusia to duża czarnula bez cukru i innych dodatków.

Zacznijmy od kawy bo to najważniejsze. Pijemy kawę, więc żyjemy. Nie udało mi się ustalić, niestety jaką kawę serwuje się w Cudo Café. Nie zmienia to jednak faktu, że była duża, smaczna i ciepła. Lubię znać producenta ziaren ale jeszcze bardziej lubię pić kawę, a ta kawa mi smakowała. Jak widać kawę w dużej filiżance to smakuje jeszcze bardziej. Od dosyć dobrej kawy bardziej interesujące są słodkości serwowane w Mrągowie przy ulicy Warszawskiej. Szarlotka Szymona to chyba najlepsza szarlotka, którą jadłem. Mówię to za każdym razem jak jem szarlotkę, ale tym razem chyba rzeczywiście tak było. Ciasta to zdecydowanie mocna strona Cudo Café.
Koniec końców Cudo Café zrobiła na mnie dobre wrażenie i potwierdzam wysokie opinie. Na plus jest wystrój i porcje, które w kawiarni mogą być duże moim zdaniem. Nie bez znaczenia jest atmosfera. Dla mnie jako turysty bez większego znaczenie ale widać, że mnóstwo ludzi dobrze zna to miejsce, zna obsługę i zna właścicieli. Przynajmniej poza sezonem turystycznym, tę atmosferę widać.

Jak chcecie zobaczyć, jak było podczas wycieczki do Mrągowa, to zapraszam Was tutaj.

Moja hojna ocena 4/5


Cudo Cafe w Mrągowie na Mazurach. Polskie Podróże Kulinarne.

Cudo Cafe w Mrągowie na Mazurach. Polskie Podróże Kulinarne.

Cudo Cafe w Mrągowie na Mazurach. Polskie Podróże Kulinarne.

Cudo Cafe w Mrągowie na Mazurach. Polskie Podróże Kulinarne.

Cudo Cafe w Mrągowie na Mazurach. Polskie Podróże Kulinarne.

Cudo Cafe w Mrągowie na Mazurach. Polskie Podróże Kulinarne.

Cudo Cafe w Mrągowie na Mazurach. Polskie Podróże Kulinarne.

Cudo Cafe w Mrągowie na Mazurach. Polskie Podróże Kulinarne.
Wiśnia w Piwie - Browar Kormoran

listopada 01, 2022

Wiśnia w Piwie - Browar Kormoran

 Nadszedł czas na degustację kolejnego produktu z olsztyńskiego browaru. Po udanym spotkaniu z Jasnym Kormoranem nadszedł czas na Wiśnię w Piwie. Browar postanowił pójść za modą i dołączyć do innych browarów próbujących upchnąć owocowe smaki w warzonych przez siebie piwach. Z doświadczenia wiem, że nie zawsze to wychodzi. Właściwie to unikam takich wynalazków. Nieraz po kilku owocowych piwach prosiłem o jakieś pospolite aby przywrócić wiarę w dobry smak. Jakoś po tak zwanych owocach w piwie głowa boli dużo bardziej. Wiadomo, że na to jest rada ale sceptyczne nastawienie do Wiśni w Piwie mam. Jak było w przypadku Kormorana? Sprawdźmy.

Wiśnia w Piwie, Browar Kormoran. Polskie Podróże Kulinarne.

Wiśnia w piwie

Wiśnia w piwie to w ciągu ostatnich kilku lat dosyć powszechny wynalazek. Nie wnikam skąd się wziął i skąd do nas przybył. Faktem jest, że przy odrobinie włożonej pracy taki trunek można drogą kupna nabyć. Czy to dobrze? Pewnie tak, bo wiśnia w piwie ma wielu swoich zwolenników. Osobiście uważam, że jest to trochę przekombinowany produkt. Co nie znaczy, że nie mam czasem ochoty takiej wiśni sie napić. Tak było przy okazji pobytu na Mazurach, gdzie liczba piw Browaru Kormoran na sklepowych półkach jest dosyć imponująca. Niczego nie żałuję. Uważam, że każda podróż jest dobra aby spróbować czegoś nowego, regionalnego. Pomijając to, że Kormorana można kupić niemal w całej Polsce.


Wiśnia w Piwie, Browar Kormoran. Polskie Podróże Kulinarne.

Wiśnia w Piwie by Kormoran

Sprawdźmy co znajdziemy na stronie Browaru Kormoran na temat tego piwa. Generalnie skład jest prosty bo oprócz obowiązkowych składników producent dołączył sok owocowy, cukier i aromat naturalny. Nie ukrywam, że ten cukier, a i ten aromat mnie trochę nie przekonuje. Może właśnie po tych super dodatkach zawsze boli mnie głowa po “wiśni”. Niemniej, jednak browarnicy są fachowcami a nie ja, a jak znacie jakieś “owocki” bez rafinowanego cukru w składzie i aromatów to koniecznie dajcie znać. Na stronie browaru znajdziemy inne owocowe piwo, mianowicie Śliwkę w Piwie, a na tym nie koniec smakowych piw. Swoją drogą “śliwka” nie jest uszlachetniana cukrem ale sok do niej dodany jest zagęszczony, a nie naturalny jak w przypadku “wiśni”. Jak chcecie zobaczyć jakie specjały z serca Warmii możecie wypróbować to odsyłam na stronę.

Wróćmy do naszego egzemplarza zakupionego na Mazurach. Etykieta różni się nieco od tej, którą możemy obejrzeć wśród produktów wyszczególnionych na stronie producenta. Pewnie Kormoran wraz z rozwojem biznesu zmienia szatę graficzną swoich produktów. Wskazuje na to, również butelka, która jest mega zbajerowana z różnymi karbowaniami i o dosyć oryginalnym kształcie. Trochę już o tym pisałem w przypadku Jasnego Kormorana, dlatego nie będę teraz szydził z tej butelki chociaż jest to kuszące. Zawartość alkoholu w tym piwie to 4,7%. Na stół wjeżdza jakiś kurczak z jakimiś warzywami i jakiś ryż. Zestaw lekkostrawny w sam raz na sen. Kormoran już w połowie pusty.


Wiśnia w Piwie, Browar Kormoran. Polskie Podróże Kulinarne.

Ocena

Mimo moich uprzedzeń to muszę przyznać, że przy wiśni z Kormorana miło spędziłem czas. Nie wiem czy to zasługa alkoholu czy towarzystwa i jedzenia. Na pewno stwierdzam, że jest to najlepsza Wiśnia w Piwie jaką piłem do tej pory. Nie jest to zaskoczeniem, bo piwa z Browaru Kormoran oceniam na wysoce poprawne i jakościowe.

Jeśli chcecie sprawdzić jak mi poszło z Jasnym od Kormorana to zapraszam tutaj, a jak interesuje Was jakie dotychczas udało mi się opisać piwa na Polskich Podróżach Kulinarnych to zapraszam tutaj.


Moja hojna ocena 2/5 



Wiśnia w Piwie, Browar Kormoran. Polskie Podróże Kulinarne.

Jedzenie w Dyniowe Love. Czy tylko dynie?

października 31, 2022

Jedzenie w Dyniowe Love. Czy tylko dynie?

 Ostatnio miałem przyjemność udać się do dyniowej farmy na Pomorzu. Wycieczka okazała się udana, bo miejsce jest bardzo urokliwe. Mnóstwo zdjęć zrobiony, dzieciaki szalały, a ja myślałem tylko o tym, żeby coś tu zjeść. Jak wyszło? Zapraszam do Dyniowe Love.

Dyniowe Love, Rotmanka, Pruszcz Gdański, Gdańsk

Dyniowe Love to pewnie tylko dynia do jedzenia?

Otóż, niekoniecznie. Dynie to główny element tej farmy. Dynie stanowią o klimacie farmy, o wystroju i w ogóle o biznesie. To warzywo jest zdecydowanie tematem przewodnim. Zakładamy, więc, że dynie można sobie do domu kupić, prawda? Prawda. Mało tego, można kupić sobie dyniowe przetwory. Na miejscu można wybierać spośród past, dżemów, a nawet ketchupu.

Na dyniowej farmie w okresie jej funkcjonowania postawione są food-trucki. Niestety nie udało mi się znaleźć dyniowych frytek na które miałem ochotę, ale głodni podróżnicy na upartego zapełnią żołądki. Zauważyłem food-truck z frytkami belgijskimi, który stoi już chyba w każdym większym mieście. Był namiot z grzańcem i był grill. Dla osób lubiących samodzielność na dyniowej farmie pali się ognisko.


Dyniowe Love, Rotmanka, Pruszcz Gdański, Gdańsk
Dyniowe Love, Rotmanka, Pruszcz Gdański, Gdańsk

Ciasto i Kawa

Nie zabrakło miejsca z ciastem i kawą. Na Dyniowej Farmie można skosztować coś słodkiego i to ściśle związanego z dynią. Zjeść coś dyniowego na Dyniowe Farmie i mieć z tego radość? Najlepszym rozwiązaniem będzie ciasto. Nie znalazłem frytek dyniowych albo chociaż jakiegoś wege-dyniowego burgera, a coś trzeba jeść!

Całe szczęście znalazły się drobne przekąski w Dyniowe Love dzięki, którym można zająć czas i podniebienie. Podczas stania w dość sporej kolejce można się zastanowić na co się ma ochotę i co zamówić, a oferowane są:


  • babeczka dyniowa,

  • sernik dyniowy,

  • brownie dyniowe,

  • ciasto korzenne z dynią,

  • zupa krem,

a także:

  • dżemy dyniowe,

  • ketchup dyniowy,

  • sok z czarnego bzu,

  • sok malinowy,

  • dżem malinowy,

  • miód.


Te soczki i inne gadżety ująłem w liście dla formalności. Prawda jest taka, że na stół zawita ciacho i kawa. Nasz wybór padł na sernik dyniowy i ciasto korzenne z dynią.


Dyniowe Love, Rotmanka, Pruszcz Gdański, Gdańsk

Doznania

Tutaj ujawnia się klimat farmy. Miejsce jest całkiem przyjemne ale bardzo komercyjne. Farma przyciąga ludzi, których jest mnóstwo. Kolejka jest do samego wejścia na farmę i do kawiarni. Ta mała kawiarnia to drewniana chata i niewielka drewniana wiata z kilkoma, połączonymi stołami. Poziom to nie jest zbyt wysoki, ale trzeba na uwadze mieć to w jakim jest się miejscu. Jest to atrakcja dla dzieciaków do zabawy ale nie tylko. Dyniowe Love nie reklamuje się jako miejsce z mega żarciem, ale jako miejsce zabawy i rekreacji.

Ciasto dostaję od razu na dwóch kartonowych talerzykach. Pobieram sobie dwa plastikowe widelce z pojemnika na blacie. Kawa to istna samoobsługa. Dyniowe Love zaczerpnęło złe zwyczaje ze stacji benzynowych i płacąc 10 złotych kawę robimy sobie sami. Kładę te dwa ciastka na stole i pędzę do ekspresu. Obsługa wręcz banalna. Uzupełnienie wody też. Natrafiłem na pusty zbiornik i musiałem sobie w tej sytuacji jakoś poradzić. Jako inżynier nie mogłem pozwolić, aby ta przeszkoda mnie przerosła. I tak, też się stało. W mgnieniu oka ekspres do kawy był zalany po ran, a ja się stałem bohaterem dwóch osób stojących w kolejce za moimi plecami.

Przejdźmy do rzeczy. Ciasto muszę przyznać - bardzo dobre. Szczególnie podpasowało mi ciasto korzenne z dynią. Może dlatego, że nie było czuć dyni. Nie zwalało z nóg ale było bardzo dobre. Mieszane odczucia ma co do kawy bo była bliska tej z maszyny na autostradzie. To moje odczucia, bo moja towarzyszka kawą był zachwycona, Może miała gorszy dzień, albo ja miałem gorszy dzień. W każdym razie kawa była okraszona słodkim syropem dyniowym i była bardzo mocna. Takie lubię. Kawę - lurę z maszyny na autostradzie, też lubię.


Dyniowe Love, Rotmanka, Pruszcz Gdański, Gdańsk
Dyniowe Love, Rotmanka, Pruszcz Gdański, Gdańsk

Ocena

Całość ratuje klimat Dyniowe Love. Jak chcecie poczytać co to jest i jakie zdjęcia można tam robić to zapraszam Was tutaj. Jedzenie to oczywiście dodatek a nie główny cel wizyty na dyniowej farmie. Chciałem sprawdzić co przygotowali właściciele farmy i to zrobiłem. Zdecydowali się oni na kawę, ciasta i przetwory. Dla głodomorów farma wpuściła wcześniej wspomniane food-trucki. Sprawdźcie Facebook Dyniowe Love przed przyjazdem, abyście byli odpowiednio przygotowani. Szczególnie zapraszam Was na Facebooka Polskie Podróże Kulinarne, abyście nie przegapili kolejnych relacji z kulinarnie nietypowych miejsc!


Moja hojna ocena 2/5.


Dyniowe Love, Rotmanka, Pruszcz Gdański, Gdańsk

Dyniowe Love, Rotmanka, Pruszcz Gdański, Gdańsk

Dyniowe Love, Rotmanka, Pruszcz Gdański, Gdańsk
Piwo Wesołe Ziele - Browar GLOGER Białystok

października 25, 2022

Piwo Wesołe Ziele - Browar GLOGER Białystok

 Udajemy się do Białegostoku do miejskiego browaru o nazwie Gloger. Na warsztat bierzemy piwo o chwytliwej nazwie Wesołe Ziele, nie mogło być inaczej. Czy ta nazwa zapowiada niespotykane do tej pory efekty spożycia alkoholu. Czy na pewno tylko alkoholu. Oczywiście, że tak w końcu piwo to piwo a nie jakieś drugs.

Piwo Wesołe Ziele, Browar GLOGER Białystok

Wesołe Ziele czyli American India Pale Ale

Zainteresował mnie browar Gloger o którym wcześniej nie słyszałem. “Warzymy piwo w Białymstoku i czerpiemy z tradycji piwowarskich Podlasia” możemy przeczytać na etykiecie. Nie znam się na tradycjach piwowarskich Podlasia i nie znam browaru z tamtych rejonów. Nie pamiętam knajpy i w ogóle nie miałem z Podlasiem zbyt dużej styczności. Pewnie wartoby było nadrobić, ale musiała mi starczyć tajemnicza zielona butelka.

Zajrzyjmy na stronę internetową Browaru Gloger, aby zaczerpnąć nieco informacji. Dowiadujemy się tego co na stronach pozostałych producentów i zaczną się to robić nudne. Browar stosuje tradycyjne metody rzemieślnicze w technologii produkcji i jakość mnie to nie zaskakuje. Najważniejszy jest konsument. Padają słowa o kunszcie, wyselekcjonowanych składnikach, regionalnym produkcie. Całość jest okraszona zdjęciami medali z ziemniaka, które nas nie interesują.

Przejrzyjmy produkty oferowane przez Browar Gloger z Białegostoku. Tutaj mamy ciekawą sytuację nazywania piwa w nieoczywisty sposób. Tym sposobem piwo Stary Lamus to black ipa, piwo Stan Zapalny to red irish ale, Karty na Stół to porter bałtycki a pils przyjął nazwę Bykowe. Dosyć interesujące przyznam i nie jest to pierwszy raz kiedy spotykam się z tą metodą wyboru nazewnictwa.

Tutaj trzeba nadmienić, że browar zmienia swoją ofertę i piwa, które wymieniłem powyżej to piwa archiwalne. Archiwalne, czyli wycofane z produkcji. Przynajmniej tak to rozumiem. Być może piwowarzy coś zmieniają, a może ciągle szukają ostatecznego produktu. Być może się uczą?

Na etykiecie możemy przeczytać, również “nasze piwa są kontynuacją wyśmienitych piw, jakie produkowano ongiś w naszym regionie”. Zastanawiam się, jakie nawiązanie do tradycji piwowarskich Podlasie może mieć american india pale ale?

Piwo Wesołe Ziele, Browar GLOGER Białystok

Skład piwa Wesołe Ziele

Mnie piwo zaintrygowało pochodzeniem, a innych może przyciągać etykietą. Rzeczywiście front butelki powiela modne przez ostatnich kilka lat tendencje do rozbudowanych graficznie etykiet. Oprócz nazwy piwa etykieta zawiera, również obrazek. Oprócz tego widnieje napis “piwo rzemieślnicze” oraz “produkt polski”.

Z drugiej strony możemy przeczytać slogany, które przytoczyłem w dziale wyżej. Oprócz tego znajdziemy skład. I tu zaczyna być ciekawiej.

Alkohol to 5,6% objętości. Skład piwa każdy zna i wyszczególnione mamy także na naszym dzisiejszym trunku: wodę, słód jęczmienny, słód pszeniczny, chmiele amerykańskie oraz cukier i witaminę C. Zastanowiło mnie nieco, dlaczego do składu piwa został dodany cukier? Jeszcze bardziej zaskakuje mnie witamina C w składzie. Trzeba łykać witaminy i może to są właśnie te tradycje piwowarskie Podlasia!

Dodam, że moja wersja piwa Wesołe Ziele jest nieco zmodyfikowana i być może ulepszona. Wnioskuję to po fakcie, że składy się nieco różnią pomiędzy tym co można znaleźć na stronie producenta, a tym co przeczytałem na butelce. Może moje zdziwienie składem jest bezpodstawne, przecież nie znam się na alkoholach. Lubię się jedynie napić i najeść. W każdym razie witaminki na piwie w Internecie nie ma, a na moim jest.


Piwo Wesołe Ziele, Browar GLOGER Białystok

Ocena

Piwo wjechało na stół z knajpianym burgerem i burger był względnie dobry. Burger, czyli polski burger, niemal zawsze i wszędzie taki sam. Podobnie z piwem Wesołe Ziele, wyprodukowane na fali popularności “rzemieślniczych” produktów z fantazyjnymi etykietami.

Smak oceniam bardzo przyzwoicie, ale spodziewałem się czegoś bardziej spektakularnego. Na pewno piwo się mocno pieni i przez to zapadło mi w pamięć. Trunek okraszony takimi hasłami powinien oferować, jednak coś więcej. Uważam, że przed producentami i przed browarem Gloger sukces, ale nadal szukają metody na swój wyjątkowy produkt. Będę sprawdzał co jakiś czas nowości z Białegostoku, a Was zapraszam do działu piwnego na Polskich Podróżach Kulinarnych.


Moja hojna ocena 2/5.


Piwo Wesołe Ziele, Browar GLOGER Białystok

Piwo Wesołe Ziele, Browar GLOGER Białystok

Piwo Wesołe Ziele, Browar GLOGER Białystok
Piwo na Miodzie Gryczanym - Manufaktura Piwna Browaru Jabłonowo

października 05, 2022

Piwo na Miodzie Gryczanym - Manufaktura Piwna Browaru Jabłonowo

 Piwa miodowe cieszą się stałą popularnością i przyzna, że i jak jestem miłośnikiem miodowych piw. Kojarzą się z niegdyś pitymi, tanimi nalewkami miodowymi. Kojarzą się również z pysznymi miodami pitnymi. Dostępność miodnych piw, również jest coraz lepsza, a i wachlarz produktów coraz szerszy. Tym razem do stołu siada z nami Piwo na Miodzie Gryczanym Browaru Jabłonowo.

Piwo na Miodzie Gryczanym. Manufaktura Piwna. Browar Jabłonowo. Polskie Podróże Kulinarne.

Browar Jabłonowo

Większości osób podróżujących po Polsce lub znających się na polskiej geografii zapewne kojarzyłoby Jabłonowo Pomorskie jako siedzibę tego browaru. Jabłonowo Pomorskie w województwie Kujawsko - Pomorskiem. Niespodzianka, bo Jabłonowo to także niewielka miejscowość w Mazowieckiem. Jabłonowo na Pomorzu to jedna z tych miejscowości w których nie chce się zatrzymać nawet na stacji benzynowej. Jak jest w Jabłonowie w Mazowieckiem? Tam nigdy nie byłem ale już wiem, że miejscowość jest siedzibą browaru o takiej samej nazwie jak miejscowość.

Udajmy się na stronę internetową Browaru Jabłonowo. Oda razu jesteśmy informowani poprzez napis dużą czcionką, że Browar Jabłonowo to niezależny browar. To się ceni, bo moda nakazuje nam stronić od koncernów. Co to właściwie znaczy “niezależny browar” i czy ktoś nas nie robi w konia, jak to często bywa. Zgłębiłem trochę temat i fabryka rzeczywiście znajduje się w polskie ch rękach. Historia browaru sięga 1992 roku kiedy to dwóch panów postanowiło go otworzyć. Z początku rozlewnia dla większych kampanii a potem regionalny browar. Obecnie piwa tego producenta można kupić w większości polskich miast. Ktoś ma głowę do interesów, ale nie zapominajmy, że od ładnych kilku lat mamy do czynienia z moda a co za tym idzie popyt na piwa mniejszych, regionalnych browarów. Na szczególną uwagę zasługują odważne ruchy biznesowe browaru, bo jako jeden z pierwszych sprzedawał piwa w aluminiowych puszkach. Następnie powtórzył to z plastikowymi butelkami i był pionierem sprzedaży piw w tego typu opakowaniach w Polsce.


Piwo na Miodzie Gryczanym. Manufaktura Piwna. Browar Jabłonowo. Polskie Podróże Kulinarne.

Piwo na Miodzie Gryczanym Browaru Jabłonowo

Piwo na Miodzie Gryczanym pochodzi z serii o nazwie Manufaktura Piwa Browaru Jabłonowo. Wydaje mi się, że ma to być jakiegoś rodzaju linia prestiżowych produktów tego producenta. Browar, ten wśród swoich regularnych produktów na sporo piw mocnych, sprzedawanych w puszkach lub we wcześniej wspomnianych plastikowych butelkach. Muszę przyznać, że doświadczenia z takimi piwami nabywałem za czasów młodości i doskonale pamiętam zgon po Imperatorze. Z sentymentu się łezka zakręciła w oku jak zobaczyłem te bełty na stronie Browaru Jabłonowo. Chociaż w sumie to się łezka nie zakręciła. Nie mam nawet sentymentu. Niemniej, jednak piwa z linii premium trzeba traktować jako osobne produkty i podejść do nich z dużą dozą sprawiedliwości.

Piwo na Miodzie Gryczanym Browaru Jabłonowo jest tuż przed rozlewem dosładzane doskonałym miodem - jak czytamy na stronie. Brak filtracji ma pozwolić zachować prozdrowotne właściwości miodu. prozdrowotne właściwości miodu nic nie pomogą na niezdrowe właściwości alkoholu, którego w tym piwie jest 5,2% objętości. Biorąc pod uwagę to, że producent chwali się doskonałym miodem dziwi mnie obecność aromatu w składzie. Producent chwali, się również zdobytymi nagrodami Grand Prix co nie ma dla nas żadnego znaczenia. No, chyba że to Grand Prix na żużlu.


Piwo na Miodzie Gryczanym. Manufaktura Piwna. Browar Jabłonowo. Polskie Podróże Kulinarne.

Ocena

Po cenie i po tylu przechwałkach na stronie można się spodziewać niesamowicie dobrego piwa. Muszę przyznać, że piwo okazało się alkoholem dosyć przeciętnym. Towarzyszyło mi przy dobrym daniu z kuchni włoskiej i tu by pasowało. Jednak bardziej do innego dania z kuchni włoskiej - picki w polskim wydaniu. To ten poziom. Dobre no bo to pizza. Dobre bo to piwo miodowe. Pizza i piwo miodowe na raz to wygrana dnia! Jednak samo Piwo na Miodzie Gryczanym Browaru Jabłonowo to jeszcze nie jest to co po piwie miodowym oczekuję. Trochę lepsze niż Łomżunia. W sumie to, jednak nie.


Moja hojna ocena 2/5.



Piwo na Miodzie Gryczanym. Manufaktura Piwna. Browar Jabłonowo. Polskie Podróże Kulinarne.

Piwo na Miodzie Gryczanym. Manufaktura Piwna. Browar Jabłonowo. Polskie Podróże Kulinarne.

Kormoran Jasny, Pilsner

września 30, 2022

Kormoran Jasny, Pilsner

Kormoran to piwo, jak ja to nazywam “po środku”. Coś dla tych co nie chcą z czteropakiem Warki wejść na imprezę ale i nie chcą, kupować butelkowanych kraftów za dwanaście złotych bo już wiedzą, że z takich piw nic dobrego nie wynika. Król domówek i samozwańczych znawców piwa. Przyznam szczerze, że zbytniego doświadczenia z browarem kormoran nie mam. Jego spożycie w moim przypadku było zawsze w doborowym towarzystwie, z którego rozochocony samozwańczy miłośnik piwa raczył mnie butelką swojego nabytego trunku poczęstować. Okazją do zapoznania się z Kormoranem bliżej była podróż na Warmię i Mazury, gdzie wspomniany browar powstaje. Na pierwszy ogień idzie piwo Kormoran Jasny, Pilsner.

Browar Kormoran. Piwo Kormoran Jasne. Pilsner. Warmia i Mazury. Olsztyn.

Browar Kormoran

W związku z tym, że piwa tego browaru powstają w Olsztynie, czyli na Warmii będąc w podróży przez tę część Polski nie sposób nie zauważyć piwa Kormoran na półkach sklepowych. Mówię tu o dosyć dużej ekspozycji, której w innych częściach kraju nie widziałem. Widząc regał poświęcony produktom olsztyńskiego browaru można, już właściwie zakończyć poszukiwania alkoholu na wieczorną kolację i wybrać coś z oferty browaru Kormoran.

Zajrzyjmy, więc na stronę internetową browaru Kormoran. Dowiadujemy się z niej, że piwo powstaje w krainie tysiąca jezior co raczej dla produktu nie ma jakiegoś znaczenia. Czytamy, jednak że piwo powstaje według tradycyjnych technik warzenia włączając to czas. Zakładam, że piwa nie powstają w połowę doby jak w niektórych browarach w sezonie letnim podczas mistrzostw świata w piłce nożnej.

Browar Kormoran. Piwo Kormoran Jasne. Pilsner. Warmia i Mazury. Olsztyn.

Kormoran Jasny, Pilsner

Kuchnia odpalona, a Kormoran wychodzi z lodówki. W ręku trzymam butelkę z wieloma wybrzuszeniami. Charakterystyczne dla tego browaru butelki, które w mniemaniu producenta zapewne są ozdobne dają dosyć oryginalny wygląd. Można powiedzieć, że da się rozpoznać piwo z browaru Kormoran po karbowanej butli. Oznaczona jest ostentacyjnie dużym napisem “Kormoran”, którego nie da się nie zauważyć. Oprócz tego są odzwierciedlone jakieś obrazki, czy inne napisy. Oscentacyjna butelka zupełnie inna od, chociażby piwa Kujawskiego. Koniec z tymi pierdołami i otwieramy butlę.

Browar Kormoran. Piwo Kormoran Jasne. Pilsner. Warmia i Mazury. Olsztyn.

Ocena

Patelnia się grzeje a ja już rozkoszuję się smakiem piwa. Pilsner Kormorana pachnie wyraźnie i tak samo smakuje. Mocno chmielowe piwo o umiarkowanej goryczce. Muszę przyznać, że zaskoczyłem się pozytywnie smakiem tego piwa. Wyraźny smak zdecydowanie przypadł mi do gustu. Jest to zdecydowanie jeden z najlepszych pilsów jakie piłem.

Przygoda z browarem Kormoran wyszła mi zdecydowanie na dobre. Poza dziwną butelką wszystko o oceniam jak najbardziej pozytywnie. Nie wiem co wpływa na smak piwa. Być może to pięć różnych chmielów użytych do produkcji. Być może to czas przeznaczony na ważenie, a może to kraina tysiąca jezior, która rzeczywiście wpłynęła na trunek jakimś magicznym sposobem. Tak czy siak Kormoran Jasny, Pilsner został jednym z moich ulubionych piw.

Moja hojna ocena 5/5.

Browar Kormoran. Piwo Kormoran Jasne. Pilsner. Warmia i Mazury. Olsztyn.
Copyright © Polskie Podróże Kulinarne , Karol Kozak Media